Mentalność łapówkowa

Mentalność łapówkowa W Polsce od wielu lat zakorzeniona jest tzw. „mentalność łapówkowa”. Odczuwają ją szczególnie ci, którzy czynnie lub biernie uczestniczą w tym procederze. Istnieje dla niego dość powszechne „zrozumienie”, a przez to zamazaniu ulega właściwa ocena tego, co dobre lub złe. Podświadome reakcje korupcyjne pojawiają się nawet wtedy, gdy pozornie nie były zamierzone lub też celowo są traktowane „po macoszemu”, aby zatuszować własny udział w niepopularnym procederze. Polacy większościowo uznali sferę polityki za najbardziej skorumpowaną. W odpowiedzi na te badania, urzędnicy odbijają piłeczkę, wskazując media jako dziedzinę wysoce skorumpowaną, biorąc w ten sposób rewanż na grupie odpowiedzialnej za dostarczanie opinii publicznej informacji na temat poczynań władzy. Korupcja, jak każda inna forma przestępstwa, zakłada działanie przeciwko instytucji. Działanie to może dotyczyć własności publicznej (kradzież, malwersacja, itp.), ale może polegać też na handlu wpływami, czy nepotyzmie. Jak się ma tu budownictwo, nieruchomości, czy też architektura? Za każdym razem aktor gwałci reguły formalne dla aktualnych lub przyszłych korzyści osobistych lub grupowych. Działania takie znajdują często uzasadnienie, choć nie muszą, w różnych wartościach: lojalności wobec przyjaciół, lub rodziny, a nawet w realizacji zasad etycznych, którą łamią, w rzeczywistości lub rzekomo, formalne reguły postępowania. W pracach konstytucyjnych kierowano się raczej względem na uzyskanie efektu odpowiadającego przekonaniom ideologicznym ich uczestników i domniemanym oczekiwaniom obywateli niż dążeniem do sprostania tak czy inaczej nakreślonym kryteriom sprawności. To, czy dana instytucja ustrojowa jest rzeczywiście potrzebna, czy została zaprojektowana właściwie dla wykonania nałożonych na nią obowiązków, nie było przedmiotem głębszych dociekań.